Dziś pytanie

dziś odpowiedź

Przychodzi ratownik do pracodawcy

przychodzi-ratownik-do-pracodawcy

Seria: Dziś pytanie - dziś odpowiedź.

W związku z tym, że coraz częściej natknąć się można na ogłoszenia różnych pracodawców o poszukiwaniu ratowników (na stałe lub do pracy sezonowej), a zmienione prawo nie wszędzie jeszcze zostało przeanalizowane - stąd nasza wypowiedź.

Standardowe ogłoszenie (ze strony KARIERA.PL) wygląda np. tak:

Poszukujemy kandydatów do pracy na stanowisku: Ratownik

Wymagania:

Zawód - doświadczenie zawodowe:
Ratownik wodny zawodowy (pisaliśmy o tym Ratownik wodny, a ratownik wodny zawodowy)
Poziom wykształcenia: zasadnicze zawodowe

Zadania:

ukończony kurs ratownika WOPR pozwalający na samodzielną pracę np.ratownik wodny pływalni, (nasza wypowiedź w tej kwestii Ratownik Wodny - kto to taki?)
posiadający ważne zaświadczenie o ukończeniu kursu w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy i uzyskania tytułu ratownika.


 

Wniosek: ten pracodawca, poszukujący ratownika nie zauważył, że:

  1. nie ma ratownika wodnego zawodowego,
  2. nie obowiązuje już nazewnictwo z tytułami (stopniami) ratowników "pozwalających na samodzielną pracę" (np. ratownik wodny pływalni),
  3. ratownik może mieć ukończone szkolenie w innym podmiocie,
  4. ratownik musi posiadać dodatkowe kwalifikacje przydatne w ratownictwie wodnym,
  5. ratownik musi być zatrudniony, pełnić służbę lub być członkiem podmiotu uprawnionego do wykonywania ratownictwa wodnego (na dzień dzisiejszy są to ponad 100 różnych podmiotów).

Wskazanie wybranych, dwóch wymogów jako wystarczających do podjęcia pracy (wypełniania definicji ratownika wodnego) - jest nieusprawiedliwione.
Innym problemem jest też to, że niektórzy pracodawcy wymagają od ratowników dokumentów, których oni nie mogą (z uwagi na zmienione prawo) dostarczyć.
Są to na przykład:

  1. legitymacja WOPR z "wbitym stopniem ratowniczym" - a przecież dzisiaj ratownik może mieć zaświadczenie o ukończeniu szkolenia, i to do tego w innym niż WOPR podmiocie,
  2. składki opłacone w WOPR - a przecież można mieć uprawnienia z WOPR, ale być członkiem innego podmiotu,
  3. posiadania tytułu ratownika wodnego - a przecież taki nie obowiązuje (na zaświadczeniu jest jedynie potwierdzenie udziału i ukończenia szkolenia,
  4. plastikowej karty (ten "gadżet" nie jest żadnym potwierdzeniem posiadanych kwalifikacji).

Ratownicy wybierając się na spotkanie z potencjalnym pracodawcą (ale też ci, którzy już są zatrudnieni), muszą pamiętać, że na ich uprawnienia do pracy składają się następujące elementy:

  1. dokument potwierdzający ukończenie szkolenia ratowników wodnych (do 1.01.2012 roku każde szkolenie - nawet ratownika młodszego - zapewnia ten element), jest to spełnienie pierwszej części definicji ratownika wodnego, która mówi, że ratownik wodny ma posiadać wiedzę i umiejętności w zakresie ratownictwa oraz technik pływackich (art 2 pkt 5 ustawy o bezpieczeństwie ...). Może to być wpis do legitymacji WOPR lub zaświadczenie wydane przez którykolwiek podmiot uprawniony do wykonywania ratownictwa wodnego,
  2. dokument (dokumenty), potwierdzający posiadanie innych kwalifikacji przydatnych w ratownictwie wodnym,
  3. zaświadczenie o ukończeniu szkolenia w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy i uzyskaniu tytułu Ratownika KPP,
  4. potwierdzenie (w różnej formie: pieczęć w legitymacji, pismo, karta etc.) zatrudnienia, pełnienia stażu lub członkostwa w podmiocie uprawnionym do wykonywania ratownictwa wodnego.

Tak więc ratownik może mieć (nawet powinien) kilka dokumentów, wystawianych przez różne podmioty / instytucje, upoważnione do ich wydawania.
W takiej sytuacji, trudno spodziewać się, że jeden podmiot będzie dawał ratownikom np. plastikowe karty, bo ... nie wiadomo, co można nimi potwierdzić:

  1. czy fakt posiadania ukończonego szkolenia ratowników wodnych? - a przecież nie ma możliwości wpisania tytułu ratownika wodnego na takiej karcie - bo szkolenie to wyłącznie zdobycie wiedzy i umiejętności a nie tytułu ratownika (do tego potrzebne są spełnione łącznie wszystkie wymogi),
  2. czy fakt posiadania innych kwalifikacji (te są uzyskiwane w różnych miejscach, a poza tym jak miałby wyglądać zapis tych kwalifikacji na takiej karcie),
  3. czy fakt posiadania KPP (które należy odnawiać co trzy lata, gdyż w innym przypadku wygasają i ratownik traci prawo do nazywania się ratownikiem),
  4. czy fakt członkostwa (zatrudnienia, pełnienia służby), które może się zmieniać, bo każdy ma prawo zmienić pracodawcę lub organizację do której należy?
    Na takiej karcie, wydanej przez konkretną firmę czy organizację, nie można przecież naklejać np. w postaci znaczków hologramowych, potwierdzeń członkostwa w innej firmie czy organizacji. Wygaśnięcie choćby jednego elementu wymagań (ustawowych) stawianych przed ratownikiem, powoduje utratę przez niego uprawnienia do nazywania się ratownikiem wodnym.
    Co więc mogłoby się znaleźć na takiej karcie? - wyłącznie ten fragment zaświadczenia - wynikający z przepisów, że JAN KOWALSKI wziął udział i ukończył szkolenie ratowników wodnych (czyli punkt a). A to nie jest równoznaczne z tym, że: JAN KOWALSKI jest ratownikiem wodnym. Więc po co te karty?

    Dlatego: tłumaczcie pracodawcom i innym ratownikom, że nie ma możliwości "załatwienia" wszystkich wymagań formalnych - jednym dokumentem. Wyjaśniajcie, na jakiej podstawie posiadacie ważne uprawnienia. Czytajcie ustawy, rozporządzenia i inne akty prawne, decydujące o Waszym zawodowym funkcjonowaniu - nikt tego za Was nie zrobi. Tylko w ten sposób, macie rzeczowe argumenty, poparte konkretnymi zapisami, a nie emocjonalne, zasłyszane, przekazywane "pocztą pantoflową" informacje.

    Historyczne już, legitymacje WOPR są pięknym, nostalgicznym, uniwersalnym zbiorem danych o ratowniku. Zawierały one bowiem cały komplet informacji, niezbędny do uznawania ich posiadacza za ratownika - ale to się zmieniło!. Nie mówimy, że jest lepiej. Nie należy jednak narzekać i udawać, że jest "po staremu" - bo nie jest.
    Potrzebny czas i cierpliwość w wyjaśnianiu, a także znajomość obowiązujących przepisów, by powoli i skutecznie egzekwować respektowanie nowego porządku prawnego.